Majka

UWAGA, wpis przeznaczony wyłącznie dla osób pełnoletnich. Zawiera treści trudne do zaakceptowania przez sporą część społeczeństwa a zwłaszcza feministki. Wchodzisz na własną odpowiedzialność.

Moja ulubiona definicja szaleństwa to próbować czegoś ciągle w ten sam sposób i oczekiwać różnych rezultatów. Nie uważam się za szaleńca więc po jakiś 2 latach pobytu na portalach i wielu dziwnych przygodach doszedłem do wniosku, że działając w ten sposób jak dotychczas nie wyjdę nigdy poza fazę pisania i ewentualnie nudnych spotkań raz na kilka miesięcy. Jestem naukowcem oraz inżynierem i przywykłem do rozwiązywania najtrudniejszych problemów poprzez ich chłodną analizę, w podobny sposób potraktowałem ten mój. Przesłanki były jasne, grupa kobiet z mojego środowiska, które do tej pory uważałem za naturalne kandydatki zupełnie się mną nie interesuje więc najprawdopodobniej do emerytury żadnej nie uda mi się poderwać. Pozostają tylko te, które nie radzą sobie kompletnie w życiu i potrzebują bogatego opiekuna.

Myślę, że ostatnie zdanie wyjaśnia w jaki sposób udało mi się pozyskać względy bohaterki tego odcinka. Mimo że była to bardzo dziwna relacja i zakończyła się w dość dramatycznych okolicznościach to jednak stanowiła przełom w moim życiu jako pierwsza dłuższa znajomość z kobietą, która nie polegała tylko na pisaniu maili oraz spotkaniach w centrum handlowym przy kawie. Zaraz na moją głowę polecą gromy, że to co robię jest niemoralne a feministki zarzucą mi przedmiotowe traktowanie kobiet i jeszcze kilka innych zbrodni. Ja jednak uważam, że zgodnie ze starą rzymską zasadą chcącemu nie dzieje się krzywda a wolni dorośli ludzie mogą dowolnie kształtować swoje relacje.

Teraz napiszę coś jeszcze bardziej obrazoburczego. Nie wiem jakimi przesłankami kierują się te normalne kobiety wchodząc w związek. Jest to prawie metafizyczne pytanie bo one same nie potrafią tego wyjaśnić, jednak jak już niepodważalnie dowiodłem wygląd ma kluczowe znaczenie. Która zatem jest bardziej egoistyczna i próżna, ta która leci na kasę czy wyglad ? Na wygląd mamy wpływ bardzo niewielki natomiast pozycja społeczna często jest skorelowana z powszechnie uważanymi za pozytywne cechami charakteru nad którymi można pracować i je rozwijać.

Po tym przydługim wstępie czas już przedstawić bohaterkę. Majka to nie jest jej prawdziwe imię jednak tak przedstawiła się na samym wstępie więc będę go używał. Majka ma 24 lata, jest całkiem ładna choć lekko puszysta, w czasie kiedy się z nią spotykałem twierdziła, ze jest studentką architektury jednak ogólnie jej wiarygodność jest niska z powodów, które staną się jasne później. Majka pochodzi z pewnego miasta na Śląsku i rzekomo dojeżdżała na studia do mojego miasta, dlatego pierwszą rzeczą ktorą zrobiłem to było wynajęcie dla niej mieszkania.

Doskonale zdawałem sobie sprawę, że będzie to tylko iluzja prawdziwego związku jednak momentami stawała się naprawdę bardzo realistyczna. Wyraźnie była mi wdzięczna, że pomagam jej w kłopotach, które ostatecznie miały się okazać znacznie poważniejsze. Oczywiście mogła tylko udawać ale była dość przekonująca tak więc kilka pierwszych miesięcy przebiegło naprawdę miło. Po traumatycznych przeżyciach związanych z obojętnością kobiet oraz epizodem opisanym w odcinku „Friend Zone” było to coś nowego. Po raz pierwszy miałem okazję zaobserwować jak zachowuje się kobieta w bardziej intymnych sytuacjach. Wyleczyło mnie to wreszcie z chorej zależności od S. – której zresztą wspomniałem o mojej nowej przyjaciołce, co jednak nie zrobiło na niej większego wrażenia. Było dokładnie na odwrót, to Majka była wyraźnie poirytowana gdy opowiadałem jej o S. tak jakby była zazdrosna.

Majka zawsze była trochę dziwna jednak osobiście lubię takie lekko neurotyczne panienki. Oprócz spotkań w jej mieszkaniu było to typowe randkowanie czyli kino, jakaś knajpa, pisaliśmy też sporo maili. Całość wyglądała calkiem naturalnie i na pewno Majka musiała mnie choć trochę polubieć. Powszechnie uważa się, że najpierw uczucie potem seks. Znowu to podważę, kilka intymnych spotkań nawet z zalożenia nic nie znaczących zwykle zbliża bardziej ludzi niż chodzenie na nudne randki latami.

Czas biegł a dziwactwa Majki powoli przerodziły się w obsesje. Początkowo przypisywałem je trudnej sytuacji rodzinnej. Majka pochodzi z rozbitej rodziny i jest w bardzo złych stosunkach z matką oraz siostrą. Problem jednak narastał, Majka zaczęła wykazywać objawy ostrej paranoi. Pewnego razu napisała do mnie, że rzekomo pod jej nieobeność w mieszkaniu ktoś zainstalował podsłuch oraz stłukł lampę. Zaobserwowałem rownież inne objawy, często miała przeświadczenie, że ktoś ją śledzi a ludzie rozmawiają tylko o niej. Nie jestem psychiatrą ale miałem trochę do czynienia z ludźmi chorymi na schizofrenię więc starałem się namówić ją na wizytę u specjalisty. Oczywiście odmówiła.

Pewnego razu nie przyszła na umówione spotkanie, odezwała się na drugi dzień i stwierdziła, że została zatrzymana przez policję. Nie potrafiła wyjasnić dlaczego tak się stało. Wkrótce potem jej dziwaczne zachowanie zaczęli dostrzegać inni ludzie. Zaczęło się od tego, że właścicielka mieszkania, które dla niej wynajmowałem wypowiedziała jej umowę, musiała zatem wrocić do siebie. Sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli jednak nie byłem w stanie jej pomóc bo oficjalnie nie jestem dla niej nikim bliskim a tylko rodzina może złożyć wniosek o przymusowe leczenie.

Przypuszczałem, że na tym zakończy się ta znajomość lecz było inaczej. Dostałem rozpaczliwego SMS, cos w stylu: „ratuj, bo mnie za chwilę zamkną”. Od razu skojarzyłem to z kolejnym aresztowaniem i nawet się z tego ucieszyłem bo nawet najgłupszy stróż prawa od razu zauważy objawy jej choroby i skierują ją na obserwację psychiatryczną. Tak się też stało, kilka dni później dostałem od niej telefon, przebywała na oddziale psychiatrycznym specjalizującym się w ocenie poczytalności przestępców. Nigdy nie powiedziała mi pod jakim zarzutem została zatrzymana na 72 godziny w policyjnej izbie zatrzymań. Widziałem jednak na własne oczy jej kartę wypisową ze szpitala. Zlecone testy narkotykowe wykazały obecność substancji występujących w tzw. dopalaczach. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę z powagi sytuacji.

Nie wiem dlaczego sąd nie wydał nakazu dalszego zatrzymania w szpitalu, być może stwierdzono, że nie stanowi zagrożenia a w takim wypadku nie ma przymusu leczenia. Oczywiście po tym incydencie przestałem się z nią spotykać jednak kontynowałem znajomość mailową. Majka też się zmieniła, w jej wiadomościach zaczęły się pojawiać dziwne aluzje, których jeszcze nie rozumiałem. Majka próbowała znaleźć pracę jednak przy jej zaburzeniach nie była w stanie utrzymać jej dłużej niż kilka dni. Ponadto wywoływała rózne awantury, uczestniczyła nawet w jakiejś bijatyce po której znowu na krótko wylądowała w szpitalu. Wydawało mi się dziwne, że wciąż utrzymuje ze mną kontakt więc postanowiłem ją nieco przycisnąć. W końcu stwierdziła, że jest w ciąży.

Możecie sobie wyobrazić moje zaskoczenie, z jednej strony wiedziałem, że to mało prawdopodobne z drugiej jej oświadczenie było calkiem wiarygodne i wyjaśniało wiele dziwnych aluzji dotyczących dzieci przewijających się w jej mailach w kilku poprzednich tygodniach. Po chłodnej analizie uzanałem, że jest 1 % szans, że tak jest rzeczywiście. Nie zamierzałem uchylać się od odpowiedzialności jednak chciałem najpierw ustalić fakty a z tym był problem bo Majka nie potrafiła podać zadnych bliższych szczegółow, ciężko było również nakłonić ją do wizyty u lekarza. W końcu jednak po paru tygodniach przyznała się do pomyłki i zerwała ze mną zupełnie kontakt. Tak zakończyła się moja najdziwniejsza przygoda portalowa.

Nie udało mi ponownie nawiązać z nią kontaktu. Jest duża szansa, że przy jej zaburzeniach psychicznych zrobi sobie coś złego. Nie może też liczyć na wsparcie rodziny bo traktują ją jak złą i zepsutą panienkę a nie jak chorą osobę. Tak więc nie czuję się komfortowo bo nic nie mogę na to poradzić.