Seks na plaży

UWAGA, tekst przeznaczny wyłącznie dla osób pełnoletnich. Zawiera materiał o charakterze erotycznym oraz inne treści trudne do zaakceptowania przez sporą część społeczeństwa a zwłaszcza feministki. Wchodzisz na własną odpowiedzialność.

Finał przygody opisanej w odcinku pt. „Majka” był dla mnie zaskoczeniem i nie potrafię go wyjaśnić inaczej niż odwołując się do choroby psychicznej. Na pewien czas postanowiłem odpuścić dalsze przygody jednak po kilku miesiącach natrafiłem niespodziewanie na kolejną kandydatkę na bliższą znajomość. Główną rolę odegrała tu agencja fotomodelek a nie portal randkowy. To dość oczywiste, tam jest najwięcej atrakcyjnych kobiet, na portalu randkowym nawet zwykłemu kaszalotowi wydaje się, że jest ósmym cudem świata.

Moja nowa znajoma jest dość znana w swoim środowisku pod pseudonimem „słodka wisienka” i tak będę ja dalej nazywał. Ma całkiem spore portfolio, występowała nawet w reklamach telewizyjnych oraz kilku amatorskich filmach dla dorosłych, do tego ostatniego niechętnie się jednak przyznaje. Widać wyraźnie, że pragnie uciec od przeszłości, przefarbowała się na blond tak że trudno ją teraz skojarzyć z bohaterką tamtych filmików. Przy wzroście ok. 165 cm waży 54 kg, ma też prawie idealne wymiary oraz jest właścicielką całkiem pokaźnego biustu. Piszę o tym tak szczegółowo bo nie omieszkałem tego osobiście dokładnie sprawdzić. W ogóle postanowiłem nie zostawiać nic przypadkowi i pomny ostatnich problemów z Majką przeprowadziłem również badania psychologiczne, które wykazały lekki zespół Aspergera z czego się nawet ucieszyłem bo sam na to prawdopodobnie cierpię.

Znajomość rozkręciła się dość szybko. Już po kilku tygodniach zaproponowałem Wisience wspólny wyjazd na wczasy w Grecji na który chętnie się zgodziła. Jeżeli jeszcze się ktoś nie domyślił to blog jest ilustrowany zdjęciami z tego wyjazdu. Był to mój pierwszy w życiu wyjazd na wczasy w towarzystwie kobiety a zatem kolejny przełom w mojej bardzo opóźnionej edukacji w zakresie stosunków damsko-męskich. Poprzednio próbowałem już kilka razy jednak zawsze spotykałem się ze zdecydowaną odmową nawet ze strony wieloletniej znajomej, która była bohaterką odcinka „Friend zone”.

Wisienka podobnie jak każda kobieta ma humory tak więc doszło do paru incydentów. Prawdopodobnie na jej momentami wybuchowy charakter wpłynęło trudne dzieciństwo. Pojawia się tu ponownie motyw zaburzonych relacji z ojcem oraz przemocy w rodzinie. Czasami doznaje napadów paniki nawet przy stresie związanym z kontrolą bezpieczeństwa na lotnisku. Cierpi również na zaburzenia odżywiania ale to chyba przypadłość wielu modelek. Pewnego razu gdy nie wykazałem dostatecznego zachwytu nad jej nowym strojem zemściła się na mnie wychodząc kompletnie nago na balkon co wywołało gremialne zainteresowanie mężczyzn i zawistne spojrzenia statecznych kobiet. Ogólnie jednak nikt specjalnie nie dziwił się 40-latkowi w towarzystwie ślicznej 27-latki.

Do Wisienki mimo że nawet nie jest prawdziwą blondynką stosują się wszystkie dowcipy o blondynkach. Ma problemy z otwarciem zamka w drzwiach a do osiedlowego sklepiku udaje się z nawigacją satelitarną żeby się nie zgubić. Ma chyba maturę i twierdzi, że zamierza studiować ale nie drążę tego tematu. Na co dzień spędzam w pracy wiele godzin z wyjątkowo bystrymi ludźmi i w zupełności mi to wystarcza. Wcześniej też mi się wydawało, że kobieta musi być wykształcona, teraz nie jestem już tego taki pewien. To zupełnie inny charakter relacji i liczy się też coś innego.

Wisienka nie ma problemów z nagością, czasem nawet przesadza, namawiała mnie nawet na wizytę na plaży dla naturystów, ale nie mogła tam trafić więc pomysł upadł a tytułowy seks na plaży odbywał się po zachodzie słońca. W ogóle Wisienka jest w tym bardzo dobra i mogę się z nią podzielić każdą fantazją erotyczną choć nie na wszystko się zgodzi. Za chwilę usłyszę zarzut, że kupiłem sobie tylko seks ale nie uczucia – być może – jednak to dylemat trudny do rozstrzygnięcia bo przecież nie wiem co moja znajoma naprawdę sobie o mnie myśli. Dla mnie iluzja związku jest momentami zupełna i osobiście wolę nawet tą fikcję od niekończącego się zwodzenia lub obojętności, których już nieraz doświadczyłem.

Po powrocie z wycieczki obawiałem się, że Wisienka chciała się tylko przejechać i szybko zrezygnuje z dalszych spotkań, ewentualnie znajdzie sobie nowego opiekuna. Tak się jednak nie stało, zaczęła mnie nawet wciągać w swoje aktywności jak nauka pływania czy jazda konno. Niestety mój niespodziewany wyjazd służbowy przerwał tak ciekawie zapowiadające się jesienne spotkania. Jedyną osobą, która żegnała mnie na lotnisku była właśnie Wisienka, żadnej innej mojej znajomej się po prostu nie chciało.

Gdybym traktował tę znajomość jak czysty układ handlowy to oczywiście przy tak długim pobycie zagranicą powinienem wypowiedzieć taką umowę. Czuję sie jednak za nią odpowiedzialny bo doskonale wiem, że jest nieporadna życiowo. Jej kariera fotomodelki dobiega końca a nie posiada żadnego innego zawodu i osobiście nie wierzę, że skończy studia bo wykazuje typowe cechy zespołu Aspergera. Żaden pracodawca oprócz mnie nie będzie też tolerował napadów paniki lub nawet agresji gdy pewnego razu pobiła fotografa.

Powiecie, że stara się utrzymać kontakt ze mną bo jest po prostu ode mnie uzależniona. Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego wiele małżeństw jest ze sobą bo łączą je wspólne przedsięwzięcia typu wychowywanie dzieci. Tęsknię za moją przyjaciółką, wkrótce jednak wracam do Polski na Święta i mam nadzieję, że spędzę z nią kilka miłych chwil. Chyba zauważyliście, że po raz pierwszy nie piszę w jednoznacznie pesymistycznym tonie.

Ponad 4 lata pobytu na portalach były dobrą szkołą życia. Pierwotnego celu zdaje się nie osiągnąłem i raczej nie osiągnę. Startowałem prawie od zera bo przed epoką portali nie wydaje mi się żebym kiedykolwiek był na randce. Upadło wiele mitów dotyczących kobiet i związków, które w młodości wtłaczano mi do głowy, wyrządzając sporą krzywdę. Myślę jednak że było warto trochę zachodu bo gdybym nie spróbował to pewnie za jakiś czas bym tego żałował, teraz przynajmniej mam wiedzę jak to naprawdę wygląda.

To ostatnia przygoda portalowa, którą postanowiłem opisać. Za jakiś czas życie samo napisze epilog do tej historii. Wtedy oczywiście podzielę się tym na blogu. Od tej chwili wpisy będą pojawiały się rzadziej i będą dotyczyły głównie tematyki podróżniczej. Przygód portalowych w USA nie przewiduję bo portale randkowe w Stanach opanowane są przez oszustki z Afryki, tak jak u nas Rosjanki, tylko na większą skalę. Moda na takie randkowanie po tej stronie Atlantyku już minęła.