Tydzień w kraju

Mijający właśnie tydzień spędziłem w kraju. W niedzielę ponownie wylatuję do Chicago. Byłem wstępnie umówiony z 3 kobietami jednak jak zwykle pojawiły się problemy gdy przyszło do konkretów czyli ustalania terminów. Wszystkie wyjątkowo zajęte, nie mają czasu ani w weekend ani na tygodniu. Gdybym nie przechodził tego już dziesiątki razy to może by mnie to irytowało. Teraz wiem, że jest po prostu objaw miernego zainteresowania bo te naprawdę zdecydowane zrobią wiele gdy im zależy na spotkaniu. Tak więc po prostu odpuściłem.

Oczywiście ze spotkaniem z Wisienką nie było najmniejszego problemu. Przywitała mnie w stroju uczennicy – taka była moja fantazja jako byłego pracownika uczelni. Dostałem też obrożę, która jednak okazała się za mała. Przypuszczam, ze trochę was to zaskoczyło – drodzy czytelnicy – bo do tej pory blog był bardzo wyważony i raczej nie podejrzewaliście, że potrafię realizować aż tak dziwaczne fantazje, zwłaszcza że przez parę dekad byłem kompletnie wykluczony. Może jednak właśnie dzięki temu, że zawsze uchodziłem za wzór wstrzemięźliwości dziś bez problemu mogę wejść w nową rolę. Wisience chyba też się to spodobało choć ma pewne zahamowania w niektórych obszarach.

Nie mam pojęcia jak zakończy się ta prawie już roczna przygoda portalowa. Wisienka raczej nie zerwie tej znajomości bo bez mojej pomocy po prostu sobie nie poradzi. Kiedy zasugerowałem jej, że być może zostanę na dłużej w Stanach zaczęła już nawet rozważać wyjazd ze mną. Nie uważam tego za realne. Po prostu nie wiem czy poradziłaby sobie w nowym kraju, zaczęła co prawda już się uczyć angielskiego ale zanim osiągnie poziom komunikatywny upłynie dużo czasu. Ja z kolei nie mogę się nią zajmować cały czas.

Jako naukowiec wiem, że poznawanie świata nigdy się nie skończy i przypomina obieranie cebuli. Pod kolejną warstwą łuski pojawiają się nowe głębsze warstwy rzeczywistości i uzasadnień dla różnych zjawisk. W dużych szufladkach otwierają się mniejsze podobnie jak na słynnym obrazie „Płonąca żyrafa” Salvadora Dali. Podobnie jest z relacjami damsko-męskimi. Można je opisywać na różne sposoby. Najbardziej zewnętrzna warstwa to nasza kultura, utwory literackie, filmy gdzie pojawiają idee romantycznej miłości. Psychologia ewolucyjna  jest bardziej wewnętrzną warstwą, operuje zupełnie innymi pojęciami – uczucia jeżeli tam w ogóle występują są tylko złudzeniami. Chyba zauważyliście już, że o tym jest ten blog.