Powrót

Moja rozłąka z Wisienką trwała raptem kilka tygodni. Wyjaśniliśmy sobie sporo spraw i znowu regularnie sie spotykamy. Nie kontynuowałem bloga bo byłem bardzo zajęty zmianą pracy – opiszę to prawdopodobnie w najbliższym czasie. Postanowiłem też dać szansę Wisience aby mogła opowiedzieć swoją wersję. Myślę, że taka konfrontacja dwóch krańcowo różnych punktów widzenia będzie bardzo interesująca dla czytelników. Wisienka ma zupełną swobodę w wyborze tematu i sposobu wypowiedzi. Jeżeli ocenzuruję jej wpis to tylko ze względu na jej lub moje bezpieczeństwo.

Drodzy czytelnicy, myślę, że już wkrótce na blogu powitamy jego jedyną gwiazdę.